Rok temu, z okazji moich urodzin, zorganizowałam wyjątkowy konkurs, w którym do wygrania była kobieca sesja zdjęciowa. Nie spodziewałam się aż tak dużego odzewu – Wasze zgłoszenia, historie i wiadomości były piękne, poruszające i niezwykle osobiste.
Choć nagroda była tylko jedna, czułam się ogromnie zaszczycona, że mogłam przeczytać tyle opowieści od kobiet, które na co dzień dają z siebie tak wiele… i tak rzadko zatrzymują się, by zrobić coś tylko dla siebie.


Zwyciężczynią została Beata – i to właśnie ją zaprosiłam do mojego studia.
Na początku towarzyszyła nam Klaudia, która zadbała o makijaż – subtelny, kobiecy, podkreślający to, co w Beacie najpiękniejsze. A potem… zaczęła się magia.
Podczas sesji z czułością obserwowałam, jak z minuty na minutę rośnie pewność siebie Beaty. Jak rozkwita. Jak zmienia się w spojrzeniu, w geście, w uśmiechu.



I pomyślałam, że tak często to właśnie my, kobiety, jesteśmy ostatnie w kolejce. Najpierw dzieci, partner, praca, dom… A my? Zawsze „później”, „za chwilę”, „jak będzie czas”.
A przecież tak bardzo potrzebujemy czasem stanąć na chwilę w centrum uwagi. Pomyśleć: to jest mój moment. Ja też jestem ważna.
Sesja zdjęciowa to coś więcej niż tylko zdjęcia.
To przestrzeń, gdzie kobieta może odetchnąć, zatrzymać się, spojrzeć na siebie z czułością i podziwem. To chwila, w której na nowo odkrywamy swoją siłę, delikatność i piękno – to, co w codziennym biegu potrafi się gdzieś zagubić.



W przypadku Beaty powstało wiele pięknych, pełnych emocji kadrów, które będą dla niej nie tylko pamiątką tej sesji, ale też przypomnieniem:
„Jestem ważna. Jestem piękna. To też jest mój czas.”

